Historia powstania

Szanowni Państwo,

O mnie

Nazywam się Marzena Kaszubska jestem żoną i  matką trójki cudownych dzieci .  Mieszkam w uroczej małej miejscowości  na Warmii i Mazurach , otoczonej  pięknymi zakątkami,  lasami , jeziorem, nieskazitelną przyrodą.   Zawodowo pracowałam w bardzo renomowanej i dynamicznie rozwijającej się firmie i byłam związana z produkcją, laboratorium fizyko-chemicznym, laboratorium mikrobiologicznym, systemami jakości i szkoleniami. W firmie tej spędziłam ponad 15 lat, a obecnie choć nie było to łatwe, poświęciłam się w całości tworzeniu i rozwojowi polskiej marki kosmetyków naturalnych.

Niezmiernie się cieszę,  że mogę jako właścicielka firmy MK Natural Cosmetics podzielić się z Państwem już nie tylko produktami powstającymi w naszym laboratorium mieszczącym się Olsztyńskim Parku Naukowo - Technologicznym , ale również niezwykle ciekawą historią powstania naszej firmy. A wszystko zaczęło się podczas...

Początek

Tradycyjne wigilijne rodzinne spotkanie, cudowny rodzinny nastrój jednych ze Świąt Bożego Narodzenia. Na tę okazję postanowiłam podarować swojej mamie ekskluzywny prezent w postaci kremu przeciwzmarszczkowego jednej z renomowanych firm, płacąc za niego niemałe pieniądze. Mama to ktoś wyjątkowy, ktoś kto zasługuje na najbardziej wyjątkowy z prezentów jako podziękowanie za wszystko co zrobiła dla mnie, dla nas jako rodziny i co wciąż robi. Pamiętam dokładnie ile było dylematów co na taką okazję wybrać, długo się zastanawiałam i rozważałam, rozważałam i rozważałam. Aż w końcu, zdecydowałam! Zdecydowałam się na produkt kosmetyczny, który po zastosowaniu samą swoją marką, sugerowanym działaniem, skutecznością podnosi atrakcyjność każdej kobiety. Któraż z nas  tego nie zna, czy też nie lubi? Z ogromnym napięciem i dreszczem emocji oczekiwałam chwili wręczenia prezentu.  Już po kolacji. Sprzątanie, krzątanina, a w tle słychać tylko radosne i jak zawsze miłe sercu zabawy gromadki dzieci. Nagle poruszenie?! Pełne emocji i radosne piski dzieci oznajmią, że idzie Mikołaj!!! Ja też na niego czekałam! Czekałam na ten moment,  w którym powstają te miłe i niepewne uśmiechy na twarzach tych którzy już otrzymali swój prezent i radość po jego wypakowaniu. Szczególnie ciekawa byłam reakcji mamy? Wywołana z imienia podchodzi spokojnie z wyraźnym zaskoczeniem i ciekawością otrzymuje mój prezent, rozpakowuje, chwila niezauważalnego napięcia i...  uff jaka ulga. Jej promienny uśmiech, nieukrywane wzruszenie i radość w oczach obwieszczają mi, że dokonałam dobrego wyboru.

Na drugi dzień rano, z niecierpliwością  podeszłam do mamy, chcąc zapytać o to, czy wypróbowała krem który dostała w prezencie,  i co zobaczyłam cała twarz mamy okropnie spuchnięta , zaczerwieniona, z rozległą reakcją alergiczną.  Było mi okropnie przykro, że prezent, który mamie kupiłam, nadawał się jedynie do kosza !

I od tego właśnie wszystko się zaczęło.

Własne produkty

Po opisanym wydarzeniu nie dawał mi spokoju fakt: jak to jest możliwe, że kupując produkt markowy, hipoalergiczny, doskonałej  jakości, testowany dermatologicznie, przebadany narażamy siebie i swoich bliskich na niezwykłe ryzyko w najmniejszym stopniu objawiające się wystąpieniem reakcji alergicznej na dany kosmetyk. Nie dawało mi to spokoju,  więc razem z mężem, który będąc biotechnologiem z wykształcenia doskonale orientował się w różnych aspektach chemiczno- biotechnologicznych, zaczęliśmy najpierw rozeznawać temat kosmetyków i produktów z których się je produkuje. Na tym etapie zrozumiałam wiele aspektów z jakimi borykałam się jako konsumentka i matka jeśli chodzi o występowanie różnych problemów skórnych u mnie i u moich dzieci. Szorstkość skóry, pojawiające się egzemy, miejscowe zaczerwienienia i podrażnienia, drobne krostki, pieczenie po myciu to wszystko dzieje się za sprawą ogólnie dostępnych i stosowanych kosmetyków. Wiedząc już o przyczynach podjęliśmy się z wspólnie z mężem prób stworzenia własnych kosmetyków, oczywiście naturalnych.  Pierwsze powstały kremy, które  najpierw używaliśmy tylko w gronie rodzinnym. Były dla nas  ( i wciąż są ) antidotum na wszelkie problemy skórne już po jednym zastosowaniu goiły spękane rączki naszych dzieci, łagodziły skutki nadmiaru słońca,  świetnie nawilżały wysuszoną skórę i nigdy, ale to nigdy nie wywołały alergii nawet u osób najbardziej wrażliwych. Szybko zyskały na popularności najpierw wśród bliskich, później wśród znajomych,  którzy zgłaszali się po nie ze względu na problemy skórne. My rozwijaliśmy ten temat idąc dalej, szukając coraz to innych skuteczniejszych składników. Robiliśmy nasze produkty  w domu i trwało to około dwóch lat.

Powstanie marki.

Widząc skuteczność, rosnące zainteresowanie i wdzięczność wielu osób w roku 2013 zaczęłam zastanawiać się nad założeniem własnej firmy. Jedynym rozwiązaniem, aby móc dalej prowadzić coś w czym się wręcz zakochałam, coś co się stało moją pasją pozostało rozpoczęcie działalności w zakresie utworzenia własnej marki. Co zrobiłam w maju 2013 roku tworząc firmę pod nazwą MK Natural Cosmetics i markę kosmetyków naturalnych BIOETIQ.

Ogromną pomocą  w funkcjonowaniu mojej firmy, w jej rozwoju i kreowaniu nowych produktów  jest siedziba w OLSZTYŃSKIM PARKU NAUKOWO-TECHNOLOGICZNYM (Budynek Transferu Technologii). Mając dostęp do nowoczesnej aparatury badawczo rozwojowej oraz możliwość współpracy z jednostkami badawczo-rozwojowymi mogę tworzyć produkty w 100 % przebadane i w 100 % bezpieczne.  Mogę łączyć swoją pasję, naukę i naturę w jedno, a efektem tego są produkty BIOETIQ.

Dzisiaj

Po ponad trzech latach funkcjonowania na rynku, zmagając się z przeogromną konkurencją  i innymi problemami z ogromną dumą, wiarą i nadzieją oddaję w Państwa ręce produkty kosmetyczne powstałe z troski o swoich bliskich. Po to,  aby każdy mógł się przekonać jakie są zalety produktów,  których integralnym składem jest historia ich powstania, historia powstania firmy  MK Natural Cosmetics, historia oparta na uczuciach i trudzie, wytrwałości  i miłość, historia oparta na wierze w słuszność swojej idei dla której warto po prostu żyć.

Taka jestem i taka jest moja firma MK Natural Cosmetics.

Z wyrazami szacunku

Marzena Kaszubska